Znaleziono biurko, przy którym "Monter" podpisał rozkaz wybuchu powstania warszawskiego

Gdzie jest biurko, przy którym pułkownik "Monter" podpisał rozkaz o wybuchu powstania warszawskiego? - W Słupsku, u mnie w domu - mówi Mirosław Kido, prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku

Biurko jest nieduże i niepozorne, w stylu art deco. Skąd pewność, że właśnie ten mebel posłużył do podpisania rozkazu o rozpoczęciu powstania?

- Istnieje jedynie świadectwo mojej nieżyjącej już cioci - odpowiada Kido. - Nazywała się Stefania Aluchna i to wszystko działo się na jej oczach.

"Monter" przychodził niemal codziennie

Przez całą okupację biurko znajdowało się w mieszkaniu przy ul. Filtrowej 68/46 w Warszawie. Był to lokal konspiracyjny, w którym urządzono sztab okręgu warszawskiego AK. Sąsiednie dwa mieszkania również wykorzystywano na potrzeby sztabu.

Dowódca okręgu warszawskiego AK, pułkownik Antoni Chruściel ps. "Monter" przychodził niemal codziennie - analizowano napływające z miasta informacje, koordynowano działalność podziemną, prowadzono narady. Sztab dla niepoznaki urządzono w mieszkaniu prywatnym, które zajmowała właśnie Stefania Aluchna. Ona sama należała do wąskiego kręgu najbliższych współpracowników "Montera". Rozkaz o wybuchu powstania został podpisany 31 lipca 1944 r. o godz. 19.

- Była szefem łączności konspiracyjnej Okręgu Warszawskiego AK - mówi prof. Andrzej Kunert, historyk, który jest autorem monografii o Antonim Chruścielu. - W czasie powstania pełniła funkcję szefa kancelarii Korpusu i kierowniczki szyfrantek. Pseudonimy konspiracyjne "Ala", "Czajka", "Mimoza". Ważna postać.

"To Janek, ten to jest Jur, a tam za nimi stoi Ludka"

Aluchna w przededniu wybuchu powstania miała 48 lat. Jako młoda dziewczyna działała w Polskiej Organizacji Wojskowej, uczestniczyła w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r., następnie pracowała w wileńskim kuratorium oświaty, a po przeprowadzce z Wilna do Warszawy w 1926 r. - w Polskim Białym Krzyżu. W latach 30. zatrudniono ją w PKO i otrzymała do dyspozycji mieszkanie na Filtrowej, które w latach okupacji stało się lokalem AK.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,14367458.html#ixzz2fLZpEFSm